awaria

Wczoraj odwiedzili nas ciocia Zosia z wujem Tadeuszem. Ponieważ ciocia zna moje zainteresowania finansami osobistymi, zapytała:
– Co sądzisz o odkładaniu na czarną godzinę? Wydaje mi się, że powinniśmy mieć jakąś gotówkę odłożoną na… wiesz, mówi się „na-w-razie-czego”.
Odpowiedziałem z zadowoleniem:
– Ciociu, właśnie odkryłaś fundusz awaryjny! Wspaniale! Oczywiście, popieram w całej rozciągłości.
– Fundusz awaryjny? Odpowiada mi ta nazwa – rzekła ciocia łaskawie. – Chciałam cię jeszcze zapytać w takim razie, jak duży taki „fundusz” byłby nam potrzebny?
– Ciociu, powinniście z wujem się zastanowić, na co jest wam potrzebny taki fundusz awaryjny. Jeżeli się dokładniej zastanowicie, może się na przykład okazać, że nie wyobrażacie sobie życia bez pralki czy bez sprawnej lodówki. Przede wszystkim więc chcielibyście się zabezpieczyć przed awarią pralki czy lodówki. Taki sprzęt potrafi całkiem niespodziewanie odmówić posłuszeństwa i… wpędza człowieka w koszty. Nie, nie chcę cioci straszyć!. Powinniście więc Czytaj dalej »

© 2015 Finanse osobiste - jak oszczędzać? Suffusion theme by Sayontan Sinha