• Czy spełnienie twoich marzeń to posiadanie długów?
  • Czy chcesz udowodnić, że wydasz więcej niż zarobisz?
  • Czy chcesz udowodnić, że nie potrafisz zarobić na niezbędne wydatki?
  • Czy chcesz latami oddawać część swych dochodów bankierom?
  • Czy chcesz pokazać, że nie potrafisz wyhamować wydawania pieniędzy, nawet gdy masz pusty portfel?
  • Czy koniecznie chcesz pozostawić po sobie długi?
  • Czy chcesz siebie i najbliższych uzależnić od najbogatszych tego świata, od finansjery żyjącej z cudzych pieniędzy?

Oto prawdziwa oferta kredytowa:

pożyczaj i wydawaj, pożyczaj i wydawaj, pożyczaj i wydawaj, pożyczaj i wydawaj, pożyczaj i wydawaj, pożyczaj i wydawaj, pożyczaj i wydawaj, pożyczaj i wydawaj, pożyczaj i wydawaj – – –

O!

Mniej niż zero!

Ale się dałeś oskubać, ha, ha, ha!

Przenieś swoje konto do banku, który traktuje cię poważnie. Nie warto wydawać ciężko zarobionych pieniędzy na prowizje i opłaty manipulacyjne – wręcz przeciwnie: powinieneś zarabiać jakieś odsetki – na koncie oszczędnościowym czy na lokatach. Taka operacja na ogół kosztuje nieco czasu i zachodu, ale warto.
Oto jak ja tego dokonałem:

  1. Zrobiłem dokładne zestawienie swoich kosztów bankowych w skali roku – na podstawie własnych wyciągów bankowych oraz tabeli opłat i prowizji. W internecie na pewno znajdziesz informacje o aktualnych prowizjach i odsetkach swojego banku.
  2. Wykonanie symulacji tych samych wydatków według tabel prowizji innych banków (odpowiednie pliki PDF ściągnąłem ze stron internetowych kilku banków).
  3. Czytaj dalej »

Mój 5-letni syn oszczędza pilnie na własną konsolę do gry wideo Nintendo DS Lite. Jeden z jego kuzynów dał mu torbę z kilkoma grami na ten system, więc bardzo chce w nie zagrać i zaczął oszczędzać.
Taka nowa konsola kosztuje 100$. Można znaleźć solidnych sprzedawców, którzy oferują takie z gwarancją po 60$ (rzadziej) do 70$ (na ogół).
Kieszonkowe syna, a właściwie ta jego część, którą jest w stanie zaoszczędzić na jakiś cel, wynosi 2$ tygodniowo.
A teraz następuje najciekawsze: on ma już 35$ i spokojnie co tydzień dokłada te swoje 2$ do portmonetki na ów cel. To kilka miesięcy, przez które nie kupował sobie nic z kieszonkowego, a jeszcze kilka miesięcy przed nim.
Pięciolatek jest tak skoncentrowany na oszczędzaniu, że przez kilka miesięcy nie wydaje ani centa z kieszonkowego na słodycze czy tanie zabawki.

(W tym samym czasie, jak się przypadkowo okazało, jego młodsza siostra, Czytaj dalej »

awaria

Wczoraj odwiedzili nas ciocia Zosia z wujem Tadeuszem. Ponieważ ciocia zna moje zainteresowania finansami osobistymi, zapytała:
– Co sądzisz o odkładaniu na czarną godzinę? Wydaje mi się, że powinniśmy mieć jakąś gotówkę odłożoną na… wiesz, mówi się „na-w-razie-czego”.
Odpowiedziałem z zadowoleniem:
– Ciociu, właśnie odkryłaś fundusz awaryjny! Wspaniale! Oczywiście, popieram w całej rozciągłości.
– Fundusz awaryjny? Odpowiada mi ta nazwa – rzekła ciocia łaskawie. – Chciałam cię jeszcze zapytać w takim razie, jak duży taki „fundusz” byłby nam potrzebny?
– Ciociu, powinniście z wujem się zastanowić, na co jest wam potrzebny taki fundusz awaryjny. Jeżeli się dokładniej zastanowicie, może się na przykład okazać, że nie wyobrażacie sobie życia bez pralki czy bez sprawnej lodówki. Przede wszystkim więc chcielibyście się zabezpieczyć przed awarią pralki czy lodówki. Taki sprzęt potrafi całkiem niespodziewanie odmówić posłuszeństwa i… wpędza człowieka w koszty. Nie, nie chcę cioci straszyć!. Powinniście więc Czytaj dalej »

© 2015 Finanse osobiste - jak oszczędzać? Suffusion theme by Sayontan Sinha